8 czerwca 2009- archiwa

Jaskinie na Jurze zachwycają08.06.09

O uroku jurajskich jaskiń decydują malownicze nacieki - stalaktyty i stalagmity. Nastrój potęguje oświetlenie podziemi. Z dostępnych do zwiedzania jaskiń najbardziej niesamowicie jest w Jaskini Ciemnej. Chodząc ze świeczką, można sobie wyobrazić, jak żyli kiedyś ludzie. Jura to również inne znane jaskinie, m.in.: Grota Łokietka, Jaskinia Wierzchowska czy Jaskinia Nietoperzowa. Jaskinie w pierwotnym założeniu służyły jako schronienie dla ludzi. Kryją w sobie wiele tajemnic i niejednokrotnie osnute są historią i legendami. Jaskinia Ciemna znajduje się w Ojcowie przy zielonym szlaku (naprzeciwko Bramy Krakowskiej). Początek zwiedzania to kilkunastuminutowa, dosyć ostra wspinaczka do jaskini (już po kupieniu biletów). Ale warto. Ze świeczką w dłoni oglądamy dużą komorę (prawie 90 m długości) przechodzącą w zwężający się korytarz. Z ciemnych zakamarków wyłaniają się różne atrakcje, m.in. masywny stalagmit przypominający kształtem lwa. Legenda mówi, że gdy mieszkańcy okolicy ukryli się w jaskini podczas najazdu Tatarów, Stwórca ręką zasłonił wejście do niej, by zmylić pogoń. Jako widomy znak boskiej interwencji pozostała wielka dłoń kamienna o pięciu palcach, którą nazwano Rękawicą, Dłonią lub Pięciopalcówką. To skałka przylegająca do jaskini widoczna od Bramy Krakowskiej.

Część jaskini służyła człowiekowi pierwotnemu za grodzisko (pokazuje to makieta). Miejsce to teraz nazywa się Ogrojcem lub Oborzyskiem.

Grota Łokietka jest najbardziej znana i tłumnie odwiedzana. Nazwę zawdzięcza Władysławowi Łokietkowi, który ukrył się tu przed ścigającym go wojskiem czeskim. Pościg zmyliła jakoby ogromna pajęczyna zasłaniająca wejście do groty. Łokietek jej nie zniszczył, gdyż ponoć wszedł do wnętrza po rzuconym obok stosie chrustu. Zdarzenie to przypomina współczesna imitacja pajęczyny. Najważniejszą pamiątką po królu jest łoże, na którym miał sypiać, czyli kawał płaskiej skały. A nacieki na ścianie przypominają olbrzymiego orła z rozpostartymi skrzydłami. Podziemna trasa ma 270 m, a zwiedzanie zajmuje ok. 50 min. Z Ojcowa dochodzi się tu czarnym lub niebieskim szlakiem, które pną się dosyć ostro pod górę.

Jaskinia Wierzchowska jest największą jaskinią na terenie Jury. Ma też najdłuższą trasę turystyczną ze wszystkich jaskiń w Polsce (750 m). Zwiedzanie zajmuje niecałą godzinę. Przechodzi się przez 10 komór oraz kilka rozległych korytarzy. Trasa prowadzi krętym Przesmykiem Długim przez Salę z Kotłami, Hotelik, do największej komory ? Sali Balowej (Tronowej) i Sali Człowieka Pierwotnego. W Sali Balowej odbywają się zabawy sylwestrowe, andrzejkowe czy urodzinowe, przewidziane na ok. 100 osób. Ich dodatkowym uczestnikiem bywa często nietoperz, któremu nie przeszkadza głośna muzyka, a hałas wręcz go przyciąga. Najładniejsze stalaktyty i stalagmity zobaczymy, przechodząc przez Przesmyk Równoległy oraz Salę Pod Hotekimiem. Trasę urozmaicają figury zwierząt okresu zlodowaceń. W sezonie letnim (maj ? sierpień) można tu nawet spotkać człowieka pierwotnego. Neolitos opowiada, jak żyli ludzie pierwotni, czym się zajmowali i jakimi narzędziami się posługiwali.

Jaskinia Nietoperzowa, zwana też Jerzmanowską lub Księżą, od kilku pokoleń należy do rodziny Ferdków. Pradziadek Zygmunta Antoni dostał ją wraz z okoliczną ziemią za zasługi. Nazwa jaskini wzięła się od mieszkających tu kiedyś tłumnie nietoperzy. Teraz żyje ich niewiele ponad 100 (a było już i tak, że zostało tylko kilkanaście). W XIX w. guano nietoperzy (odchody i szczątki kości, bogate w fosfor i wapń) sprzedawano Niemcom. Jaskinia służyła za schronienie łowcom niedźwiedzi jaskiniowych, żyjącym tu ok. 38 tys. lat temu, oraz zwierzętom. Niektóre znaleziska, m.in. kości i narzędzia, są wystawione na ekspozycji przy kasie. Te jeszcze niewydobyte można zobaczyć podczas zwiedzania jaskini. Atrakcyjne wnętrze jaskini posłużyło za scenografię do filmu ?Ogniem i mieczem?. Zwiedzanie ponad 300-metrowej trasy trwa ok. pół godziny.(źródło Renata Majek Dziennik.pl)

Kategorie: RozrywkaKomentarze (0) →

Nieodparty urok jaskiń08.06.09

Położona nieopodal Trzebniowa, licząca 1027 m jaskinia Wierna jest najdłuższą na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Dla amatorów eksploracji podziemi otwierana jest tylko trzy razy w roku. Dwa razy wiosną i raz jesienią. Zimą odbywa się w niej jeszcze liczenie nietoperzy.

Grotołazi mogli podziwiać jej uroki w miniony weekend podczas III Biwaku pod Wiercicą. A jest co podziwiać. Przyjeżdżają tu z całej Polski. Niektórzy wiele razy. Jak mówią, za każdym razem znajdują w niej coś nowego.

- Układ jaskini jest dosyć skomplikowany. Są w niej wzajemnie przecinające się szczeliny. By się w tym wszystkim nie pogubić, potrzeba dobrej orientacji. W niektórych miejscach jest dosyć ciasno - mówi Krzysztof Jastrząb współpracujący ze Speleo Myszków, którego członkowie opiekują się jaskinią Wierna i znajdującą się nieopodal niej jaskinią Wiercica.

Już samo wejście do Wiernej przysparza mniej doświadczonym grotołazom sporych problemów. Najpierw trzeba się przecisnąć bokiem w schodzącym w kierunku pionowej studni zejścia wąskim, kilkumetrowym otworem. Samo zejście po chybotliwej drabince też nie należy do najłatwiejszych. Szczególnie dla osób o większych gabarytach. Po pokonaniu pierwszej przeszkody dostajemy się do obszernej jaskini. W dół prowadzi początkowo korytarz, dla początkujących grotołazów niełatwy do pokonania. Trzeba nim bowiem spacerować na różnych poziomach, pokonując skaliste występy.

Później następują rozgałęzienia w różnych kierunkach. Momentami trzeba przeciskać się przez wąskie, wysokie szczeliny, a gdzie indziej czołgać w tunelach o gliniastym podłożu. Bez specjalnego kombinezonu, kasku, rękawiczek i obowiązkowo oświetlenia, lepiej się nie wybierać.

- Jaskinia ma bardzo bogatą szatę naciekową. Występują tu różnorodne formy. Ponieważ jest na co dzień zamknięta, nacieki nie są zniszczone. Są tu stalaktyty, bardzo ładne kolumny naciekowe, stalagmity - opowiada Jastrząb.

Kolejne otwarcie nastąpi 7 czerwca, Odbędzie się wtedy w Wiercicy Msza św. w intencji tych co zginęli w górach i jaskiniach. (źródło Krzysztof Suliga - Polska Dziennik Zachodni)

Kategorie: RozrywkaKomentarze (3) →

Złote Laury 2008 przyznane08.06.09

Tradycyjnie już od kilku lat również i w tym roku 4 marca 2009 r. zostały przyznane Złote Laury w Krakowie za mistrzostwo w sztuce za rok 2008. Nagrody przyznaje krakowska filia Fundacji Kultury Polskiej. tegorocznymi laureatami zostali: Agata Duda-Gracz, Edward Chudziński, Józef Opalski, Bogusław Schaeffer i Bartosz Szydłowski. Pani Agata Duda-Gracz została uhonorowana nagrodą za mistrzowskie realizacje reżyserskie i scenograficzne w teatrze. Historyk literatury, publicysta i wykładowca dziennikarstwa pan Edward Chudziński został wyróżniony za mistrzostwo w sztuce krzewienia wiedzy o kulturze, kreowania i redagowania czasopism kulturalnych i znaczący udział w dokonaniach artystycznych Teatru Stu. Znakomity reżyser, krytyk teatralny i pedagog Józef Opalski otrzymał Złoty Laur za mistrzowskie dokonanie w dziedzinie reżyserii, krytyki teatralnej oraz organizacji życia artystycznego w Krakowie.
Kompozytora, muzykologa i dramaturga Bogusława Schaeffera uhonorowano za mistrzostwo w sztuce kompozycji, teorii muzyki i dramatu. Nagrodę za chorego laureata odebrał pianista - Sławomir Zubrzycki.
Bartoszowi Szydłowskiemu przyznano laur za mistrzostwo w reżyserii i zrealizowanie ważnego projektu w Krakowie-Nowej Hucie: Teatru Łaźnia Nowa.

Prezes Fundacji Kultury Polskiej Rafał Skąpski poinformował, że minister kultury Bogdan Zdrojewski przyznał również Złote Medale Gloria Artis prezesowi krakowskiej filii Fundacji Kultury Polskiej prof. Aleksandrowi Krawczukowi oraz profesorom Marianowi Koniecznemu i Bronisławowi Chromemu. Srebrne medale otrzymali: Zbigniew Święch i Elżbieta Stefańska, a brązowy Zbigniew Czop. Wyróżnionym medale wręczył w środę prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Kategorie: KulturaKomentarze (0) →

Enka ruszyła!08.06.09

8 marca częstochowskie tramwaje świętowały swoje 50 lecie. To właśnie w 1959 roku 8 marca po raz pierwszy tramwaje ruszyły do pracy. Z okazji okrągłej rocznicy MPK zorganizowało dzień otwarty częstochowskiej zajezdni. Mieszkańcy mogli podziwiać wystawę historyczną, wczuć się w rolę motorniczego na odgrodzonym biało-czerwonymi taśmami torze a także pomalować w kwiatki wagon-śmieciarkę.

Otwarty dzień zajezdni rozpoczął się zaraz po mszy świętej w intencji pracowników MPK w kościele sąsiadującym z budynkiem dyrekcji. O godz. 11 w klubie Ikar otworzono wystawę: częstochowianie mieli okazję zobaczyć przeróżne urządzenia mechaniczne (np. toromierz, przetwornicę, rozrusznik, giętarkę hydrauliczną) oraz pamiątki historyczne (elementy ubioru motorniczych i kontrolerów oraz stare fotografie, kasowniki, bilety i proporczyki). Duże zainteresowanie, szczególnie wśród najmłodszych, wzbudziła makieta z tramwajami autorstwa Piotra Cały: - Od małego moim marzeniem było ją zrobić. Cieszę się, że tak się podoba. Tramwaje na makiecie kierowane są jeszcze analogowo. Ale na następnej będzie już sterowanie cyfrowe.

Kolejnym punktem dnia otwartego było zwiedzanie zajezdni. Można było zobaczyć niemałych rozmiarów pojazdy, m.in. pogotowie tramwajowe, koparkę Białoruś oraz pojazdy gospodarczy i techniczny. Zaciekawienie budził samochód wieżowy Montraks, który unosił śmiałków kilka metrów nad ziemię. - Na początku bałam się. Poprosiłam więc mamę, żeby ze mną poszła. Nie było tak strasznie. Teraz idę z koleżanką malować tramwaj. To główny cel naszego przyjścia tutaj - mówiła siedmioletnia Basia Gawrońska.

- To wspaniałe, że można jeszcze zobaczyć tak wiekowy tramwaj. Przyjemnie jest ponownie do niego wsiąść i przejechać się. Właśnie takimi wagonami kiedyś jeździłem - wspominał Bogdan Barczyk, który wraz z żoną Jolantą zachwycał się starym tramwajem typu 4N z drewnianym siedzeniami i ręcznie odsuwanymi drzwiami. “Enki” przestały wozić częstochowian 21 lat temu. Jedyny zachowany egzemplarz pieczołowicie odrestaurowano w 2006 roku po długich namowach najpierw “Gazety”, a potem także Częstochowskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej. Inwestycja okazała się trafiona: wczoraj wagon pękał w szwach, bo nikt nie chciał odmówić sobie przyjemności przejażdżki “Wesołym tramwajem z lat 50?.

Na obchody mimo mrozu licznie przybyli mieszkańcy, dzieci, młodzież a także pasjonaci tramwajów a także miłośnicy komunikacji ze Śląska.
“Enka” kursowała między Północą a Kucelinem, aż się zepsuła: zaczęła szarpać i konieczny był zjazd do zajezdni. Ale tramwajarze stanęli na wysokości zadania i błyskawicznie naprawili 50-letni zabytek. Opuścił tylko jeden kurs. Dodatkowo dla pań, które zdecydowały się na przejażdżkę ?enką? czekały upominki z okazji ich święta. (Gazeta Wyborcza)

Kategorie: KulturaKomentarze (1) →

Filip Dłubała najlepszy08.06.09

Filip Dłubała reprezentujący barwy LKS MOSiR Myszków odniósł zwycięstwo w eliminacjach strefowych Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w podnoszeniu ciężarów, które odbyły się w Gorlicach.

W imprezie rywalizowało 29 zawodników w tym dwóch reprezentantów LKS MOSiR Myszków. Dłubała zajął pierwsze miejsce w kat. do 94 kg, uzyskując w dwuboju 160 kg. Tym samym wywalczył awans od finału OOM, który odbędzie się w Kielcach. Krystian Guzik w kat. do 77 kg uzyskał w dwuboju 180 kg i uplasował się na czwartej pozycji (źródło Dziennik Zachodni).

Kategorie: SportKomentarze (0) →

Wygrana MKS-u08.06.09

MKS rozpaczliwie bronił się przed atakami Wyzwolenia, by w końcówce rozgromić rywala 3:0. Był to bardzo ważny mecz w walce o utrzymanie

MKS Myszków, chcąc przedłużyć swe nadzieje na utrzymanie się w IV lidze, musiał w środę za wszelką cenę wygrać spotkanie z Wyzwoleniem Chorzów. To goście od początku meczu nadawali jednak ton grze.

Bartek Wilk kilkakrotnie w pierwszej połowie wybawiał swój zespół z poważnych opresji. Myszkowianie nie bardzo mieli z kolei pomysł na rozpracowanie przeciwnika i praktycznie nie stworzyli pod bramką Wyzwolenia groźniejszych sytuacji. W drugiej połowie trener Krzysztof Całus postanowił dokonać zmian i poprzestawiać nieco zespół. Po przerwie Przemysława Fajera zastąpił Krzysztof Rok, dziesięć minut później za Sebastiana Gruszkę wszedł Michał Bojda, a w 70 min. na boisku pojawił się za Mateusza Kozłowskiego Michał Sołtysik. Najwięcej do gry wniósł Bojda. Ten filigranowy zawodnik dwoił się i troił w akcjach ofensywnych. W końcu, po jednym z jego strzałów, sędzia wskazał w 87 min. na punkt oddalony 11 m od bramki Wyzwolenia. Karny został podyktowany za dotknięcie ręką piłki przez obrońcę. Wykorzystał go Jarosław Bonczek. Trzy minuty później było 2:0. Chorzowski bramkarz Jacek Widera postanowił pomóc kolegom i nie zdążył wrócić podczas kontry. Autorem bramki był Bojda. W doliczonym czasie gry Bonczek został sfaulowany w polu karnym i skutecznie wyegzekwował jedenastkę.

- Chłopcy zagrali dopiero, kiedy zeszło z nich ciśnienie. Zaczęli wtedy grać w piłkę, zamiast kopać piłkę. Zmiennicy wnieśli do gry bardzo dużo. Te punkty były bardzo ważne. Każdy mecz jest o życie i młodzi zawodnicy spalają się psychicznie. Widziałem w sobotę Wyzwolenie i uważam, że jest to bardzo dobra drużyna - mówi trener MKS Myszków Krzysztof Całus.

Zieloni Żarki pokonali w sobotę Górnika 09 Mysłowice 3:0. Do przerwy było 0:0. Prowadzenie objęli po główce Bartka Zachary. Później dwa dogrania Zachary wykorzystał Szymon Przybyłka. W środę Zieloni zmierzyli się na wyjeździe z Sarmacją Będzin i przegrali 1:2. Prowadzili, co prawda, od 47 min., po strzale Zachary, ale goście przeprowadzili dwie udane akcje w 84 i 88 min.

W sobotę MKS Myszków zagra na wyjeździe z Unią Rędziny, a Zieloni podejmować będą o godz. 17 Włodara. MKS ma 27 pkt. i zajmuje 13. miejsce w tabeli. Wyzwolenie z Źródło Krmołów mają o punkt więcej.(źródło Krzysztof Suliga Polska Dziennik Zachodni)

Kategorie: SportKomentarze (0) →

Drogi do przebudowy wyznaczone08.06.09

Zarząd Powiatu Myszkowskiego 17 kwietnia zastanawiał się nad drogami, które należy w tym roku przebudować. Ponieważ powiat nie otrzymał dofinansowania na żaden ze swoich projektów drogowych złożonych do otwartego konkursu unijnego, należało ponownie zweryfikować drogowe inwestycje. Czy propozycje zarządu dotycząca dróg spotkają się z przychylnością radnych? Tego dowiemy się podczas najbliższej sesji ? 29 kwietnia.

Jak powiedział nam Andrzej Kozłowski, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego, przyjęte przez zarząd propozycje są konsekwencją nie uwzględnienia do dofinansowania wniosków drogowych złożonych do otwartego konkursu unijnego.

Zarząd rekomendował Radzie Powiatu następujące drogi do przebudowy:

- gm. Myszków: budowa ronda przed starostwem (ze środków z Urzędu Marszałkowskiego ? 3,5 mln zł) i remont ul. 1 Maja (ze środków własnych ? 520 tys. zł),

- gm. Żarki: Helenówka ? Jaworznik (ze środków własnych ? 3,3 mln zł)

- gm. Niegowa: Bliżyce - Sokolniki (dofinansowanie ze środków unijnych ? pula pozakonkursowa - ?Subregion?) i dokończenie drogi w Zagórzu (50% dofinansowanie z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych, 50% środki własne)

- gm. Koziegłowy: rozpoczęcie przebudowy drogi Zabijak - Pińczyce - Huta Stara (rozpoczęcie ze środków własnych); zakończenie w I półroczu 2010 r.

- gm. Poraj - rozpoczęcie przebudowy drogi Poraj ? Choroń (dofinansowanie z ?Subregionu?).

- W przypadku pozyskania środków zewnętrznych z budżetu województwa i centralnego (tzw. schetynówki), możliwe staną się inne inwestycje na drogach powiatowych - poinformował Andrzej Kozłowski. (źródło AK Gazeta Myszkowska)

Kategorie: GospodarkaKomentarze (0) →

Stary poczciwy myszkowski papier doceniony08.06.09

Media Regionalne, wydawca m.in. dziewięciu dzienników regionalnych, zmieniają głównego dostawcę papieru. Teraz będzie nim Fabryka Papieru Myszków (do tej pory był to International Paper ? Kwidzyn).

Głównym powodem poszukiwania nowych partnerów przez Media Regionalne jest nic innego jak cena papieru. Kwidzyn do czasu podwyżki papieru o 15 % był głównym jego dostawcą. Wprawdzie nie zrezygnowano zupełnie z dostaw Kwidzynia ale nie dziwi więc fakt, że Media Regionalne poszukują oszczędności. W całej tej sytuacji podnosi się ranga myszkowskiej Fabryki Papieru, która na wznowieniu współpracy z Mediami Regionalnymi wiele zyska.

Teraz najwięcej papieru kupujemy w myszkowskiej fabryce, która była naszym wiodącym dostawcą w 2007 roku - mówi Andrzej Pestkowski, wiceprezes Mediów Regionalnych.
Media Regionalne kupują też papier od rosyjskiego producenta Solikamskbumprom.

Według ogólnych szacunków koszty zakupu papieru to prawie 11 proc. w ogólnych kosztach wydawnictwa.(źródło Onet.pl)

Kategorie: GospodarkaKomentarze (0) →

  • You Avatar
    Jak wiecie, jestem wielkim fanem Ayumi Hamasaki, która jest jedną z najpopularniejszych japońskich piosenkarek (nazywaną "cesarzową popu")- dlatego ten theme nosi jej imię. Aby zmienić ten tekst, wystarczy wejść do PA i zmienić tekst "O użytkowniku". ^_*